37 Gimnazjum w Krakowie
Menu główne

Galeria zdjęć
Osiągnięcia uczniów
Matematyka
Wydarzenia
Zagadnienia integracji
Kontakty z rodzicami
Biblioteka
Klub Europejski
Zajęcia pozalekcyjne
Wycieczki
Zespół d/s Sportu i Rekreacji
Samorząd_Uczniowski
SZOK
Wolontariat
Grupa "OJ"
Katecheza w szkole
Publikacje nauczycieli
Pozostałe strony
· Archiwum artykułów
· Poleć naszą stronę
· Statystyki
· Wyszukiwanie
Certyfikat - zdamy.pl
Kto nas ogląda
Aktualnie jest 15 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

37 Gimnazjum w Krakowie: Katecheza w szkole

Przeszukaj ten temat:   
[ Wróć na stronę główną | Wybierz nowy temat ]

 Św. Ojciec Maksymilian Maria Kolbe wychowuje do poświęcenia
Katecheza w szkole

Każdy człowiek, nawet ten, który ma dopiero kilka lat może powiedzieć, że przeżył już w swoim życiu smutek, doświadczył przykrości, bólu, zawodu. Cierpienie jest nieodłączne ludzkiemu życiu. Z tego powodu należy się zastanowić co można z nim zrobić? Jak sobie z nim poradzić, gdy mnie spotyka, dotyka ciało, a przede wszystkim ducha?

„Człowiek wzdryga się przed cierpieniem, pragnie go uniknąć – tak jak lękał się męki i śmierci Jezus Chrystus – i ma do tego nie tylko prawo, ale i obowiązek. Cierpienie jednak istnieje na świecie i dotyka nas” (Kraków, Rynek Główny 1991).

Może przy użyciu rozsądku lub dzięki zdobywanemu doświadczeniu zdołamy uniknąć cierpienia w jakiejś mierze, jednak nie wyeliminujemy go zupełnie. Próba jego eliminacji może polegać na spychaniu, odrzucaniu, maskowaniu, uciekaniu od podjęcia trudnych obowiązków. Pozostaje jednak pytanie, jak długo można uciekać i dokąd się ucieknie?

Św. Maksymilian jest przykładem podjęcia się trudnych zadań swoich czasów. Z usuniętym jednym płucem, w gorączce zaczynał wydawać „Rycerza Niepokalanej”. Jego siłą były słowa: „Nic sobie, ale wszystko uznaj jako otrzymane od Niej – Niepokalanej”.

 Konkurs ''KAROL WOJTYŁA - PAPIEŻ JAN PAWEŁ II''
Katecheza w szkoleZ rdością informujemy że uczennica naszego gimnazjum MAGDALENA ŚLIWIŃSKA z klasy IIIh zajęła I miejsce w finale konkursu wiedzy Karol Wojtyła - papież Jan Paweł II Apostoł Wiary i Nadziei.

Serdecznie gratulujemy tym bardziej, że w konkursie wzięło udział 109 uczestników z gimnazjów Krakowa i powiatu ziemskiego.


  U Brata Alberta na Czerwonym Prądniku
Katecheza w szkoleU Brata Alberta na Czerwonym Prądniku.

W sobotę 11 czerwca bieżącego roku, kilkunastu uczniów z naszego Gimnazjum wraz z panią R. Marszałek wybrało się do grobu św. brata Alberta. W tym dniu Siostry Albertynki pracujące przy kościele „Ecce Homo” zorganizowały spotkanie dla ludzi bezdomnych. To założyciel Zakonu – Adam Chmielowski, czyli brat Albert zapoczątkował pracę i zorganizował pomoc dla najbiedniejszych z biednych oddając im swoją duszę. Brat Albert założył na przełomie XIX i XX w. ok. 20 przytulisk dla ubogich, gdzie zgodnie z zaleceniami miano każdemu ubogiemu dać jeść, bezdomnemu miejsce, a nagiemu odzież. To właśnie we włóczęgach widział brat Albert sponiewieranego Chrystusa i pragnął otrzeć Jego twarz.

Na wystawie poświęconej świętemu mogliśmy oglądać zdjęcia jego rodziny, przedmioty, które używał brat Albert, a także wiele myśli wypowiedzianych przez niego i spisanych w regule Zakonu braci i sióstr Albertynek. Wrażenie wywarła na nas proteza lewej nogi, którą nosił święty ponieważ w czasie powstania styczniowego stracił nogę najeżdżając na granat.

W kościele „Ecce Homo”, który wziął swą nazwę od obrazu namalowanego przez św. Alberta mogliśmy zobaczyć dzieło świętego artysty. Modliliśmy się razem z bedomnymi i ich opiekunami przy relikwiach brata Alberta, a także bł. Bernardyny Jabłońskiej jednej z pierwszych przełożonych zakonu sióstr Albertynek.

Brat Albert został beatyfikowany 2 czerwca 1983 r. na błoniach krakowskich przez Jana Pawła II, a 12 listopada 1989 r. został ogłoszony świętym. Swoją wycieczkę zakończyliśmy śpiewając wraz z bezdomnymi „Barkę”.

Opracowała Paulina M. z klasy III e


  W Łagiewnikach u sekretarki Bożego Miłosierdzia
Katecheza w szkoleDnia 23 kwietnia 2005 r., w sobotę o godz. 9. 00 zebraliśmy się na os. Bohaterów Września i wraz z Panią katechetką pojechaliśmy do Łagiewnik. Przez całą drogę miło rozmawailiśmy, śmialiśmy się i żartowaliśmy. Na miejscu Pani R. Marszałek opowiedziała nam o siostrze Faustynie.

Faustyna urodziła się 25 VIII 1905 r. we wsi Głogowiec jako trzecie z dziesięciorga dzieci Marianny i Stanisława Kowalskich. Na chrzcie otrzymała imię Helena. Pochodziła z biednej rodziny. W wieku 12 lat usłyszała głos Boga wzywającuy ją do doskonalszego życia. W 1917 r. rozpoczęła naukę w Świnicach. Po 2, 5 roku musiała przerwać naukę być może dlatego, że szkoła została zamknięta z powodu działań wojennych. Od czasu I Komunii św. nie chciała opuszvczać Mszy św. Rodziców nie stać było jednak na obuwie dla córki dlatego Helena w czasie, gdy trwała w kościele Msza św. modliła się w ciszy domu lub ogrodu przerywając wszelkie prace. Mając 16 lat chciała pomóc ojcu i postanowiła iść na służbę. W 1921 r. była służącą u państwa Boryszewskich pod Łodzią. Po roku wróciła do domu i chciała wstąpić do zakonu, ale po nieudanej próbie przełamania oporu rodziców wyjechałą do Łodzi , gdzie pracowała jako służąca. Któregoś dnia będąc na dyskotece ujrzała Jezusa obnażonego i całego pokruytego ranami. Natychmiast opuściła dyskotekę i udała się do katedry św. Stanisław Kostki. Prosiła Boga o pomoc i usłyszała, że ma jechać do Warszawy. Tam jeszcze przez rok na polecenie przełożonej Zakonu Matki Bożej Miłosierdzia pracowałą na swój posag.

  Aniela Salawa - ŚWIĘTA SŁUŻĄCA
Katecheza w szkole

Wygląd Anieli Salawy, służącej z Sieprawia budził pytania u niektórych pań. Dowiadywały się one jakich środków używa, aby mieć taką biało-różową karnację. Aniela odpowiadała: „taka jestem, jaką mnie Pan Bóg pomalował”. To jej wewnętrzne rozpłomienienie ożywiało twarz, lśniło ognikami jej czarnych źrenic, a jej wargi rozpromieniał uśmiech. Czarne włosy były zawsze starannie zaczesane. Dbała o swoją powierzchowność, a jako ładna kobieta wyglądała dobrze w każdym stroju.

28 II 2005 r. przeszliśmy z Panią katachetką R. Marszałek trasę, którą w Krakowie wyznaczają miejsca związane z bł. Anielą Salawą. Najpierw przybyliśmy na ul. Radziwiłłowską 20, gdzie błogosławiona spędziła ostatnie lata swego życia, dotkliwie cierpiąc na raka żołądka i stwardnienie rozsiane. Stamtąd zmierzaliśmy do kościoła OO. Franciszkanów, zatrzymując się po drodze przy kolejnym miejscu pobytu błogosławionej na ul. Mikołajskiej 30.

  Wizyta w klasztorze Ojców Bernardynów u grobu Bł. Szymona z Lipnicy
Katecheza w szkole5.12.2004 roku klasa 3F wraz z panią Teresą Sklepek i panią Romualdą Marszałek wybrała się do zakonu ojców Bernardynów w Krakowie pod Wawelem. Oprowadzał nas bardzo miły zakonnik z wielkim poczuciem humoru.

Klasztor ten powstał w 1453 roku za przyczyną fundacji biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego i poparciu króla Kazimierza Jagiellończyka. Na zaistnienie tego faktu wpłynęła wizyta w Krakowie św. Jana Kapistrana, który głosił kazania nawołujące do pokuty i reform religijnych. Udało mu się zachęcić wielu ludzi związanych z Akademią Krakowską do życia w zakonie. Życie to oparte było na regule św. Franciszka z Asyżu. Jego obecność zapoczątkowała w naszym kraju wspólnotę braci mniejszych, nazwanych później Bernardynami.

  Wycieczka do bazyliki Najświętszego Serca Jezusa
Katecheza w szkoleW najszybciej wybudowanym kościele w Krakowie przy relikwiach bł. Jana Beyzyma

W sobotę, 20 Listopada 2005 odwiedziliśmy bazylikę Najświętszego Serca Jezusa z najwyższą wieżą kościelną w Krakowie przy ulicy Kopernika w Krakowie. Wzniesienie budowli nastąpiło na początku XX wieku i trwało zaledwie 3 lata. Oczywiście wszystkie prace wzbogacające wystrój kościoła były przeprowadzane jeszcze przez kilkanaście następnych lat.

Powodem zwiedzania tego kościoła było nasze pielgrzymowanie do relikwii błogosławionego Jana Beyzyma. W nawie południowej, przy tylnym filarze kościoła znajduje się sarkofag błogosławionego z małą trumienką mieszczącą kości prawej ręki Apostoła Trędowatych i Samarytanina Madagaskaru. Jan Beyzym nazywany jest tak ze względu na wielkie oddanie się ludziom trędowatym zamieszkującym wyspę Madagaskar. Od trędowatych ludzie zawsze trzymali się z daleka, a ojciec Jan sam pielęgnował okryte ranami ciała trędowatych. Nie są to wysportowane, zadbane, odżywione, pięknie ubrane ciała, jakie znamy z telewizyjnych reklam, ale ciała owrzodzone ropiejącymi guzami i śmierdzące, a twarze z rzadko pojawiającym się uśmiechem. Ojciec Beyzym uczy nas odwagi i niezwykłej miłości potwierdzonej czynami. Ponadto błogosławiony dbał nie tylko o chore ciała trędowatych, ale i o ich dusze. Choć uczył się dopiero ich języka to odprawiał im Mszę św. i udzielał sakramentów św. Zamieszkiwał wśród swoich podopiecznych na stałe.

  Spotkanie ze św. Janem z Kęt w Kolegiacie św. Anny w Krakowie
Katecheza w szkole16 października 2004 (sobota) mieliśmy okazję spotkać się z osobą św. Jana z Kęt. Wybraliśmy się w kilka osób z naszej Szkoły do Kolegiaty św. Anny w Krakowie, gdzie znajduje się grób św. Jana Kantego (nazywany tak od nazwy miejscowości, z której pochodzi). Będąc już w kościele dowiedzieliśmy się, że Jan z Kęt to święty profesor, kapłan, który rozsławił Uniwersytet Jagielloński bogactwem swego serca. Przekazywał Ewangelię na wyższej uczelni dowodząc w ten sposób, że rozum i wiara nie wykluczają się, ale uzupełniają.
  Piszemy do Księdza Kardynała
Katecheza w szkoleW tym roku szkolnym Metropolita Krakowski, Ksiądz Kardynał Franciszek Macharski napisał kolejny już list do Gimnazjalistów. Na katechezach czytamy ten list, a niektórzy uczniowie, a nawet całe klasy odpowiadają. Listy te zostały wysłane do Księdza Kardynała.

  Po Rekolekcjach Wielkopostnych
Katecheza w szkoleSTALE AKTUALNE PISZĄ CI, KTÓRYM SIĘ PODOBAŁO

Dzień pierwszy, 8 marca 2004.

„Dziś rozpoczynamy rekolekcje. Pierwsze myśli jakie nasuwają się w drodze do kościoła to „znów jakiś ksiądz będzie przynudzał”. Potem okazało się, że wyjął z kieszeni fistaszka i powiedział, że każdy z nas jest takim fistaszkiem”. Anita II G

”Rekolekcje prowadził „przesympatyczny” franciszkanin, świetnie nawiązywał z nami kontakt. Po śpiewie zaczął przekazywać nam swoją filozofię przyrównując fistaszka do człowieka. Na początku wydawało mi się to dziwne i zabawne, ale patrząc głębiej, można dostrzec iż mamy wiele wspólnego z takim małym pozornie wyglądającym orzeszkiem. Otóż fistaszek, tak jak i my — ludzie, na wierzchu jest okryty skorupą (czasem twardszą, czasem miększą, ale zawsze coś na sobie ma). Dopiero po skruszeniu jej pokazujemy całego siebie. (...) Wydaje mi się, że każdy dziś z kaplicy wyszedł troszkę lepszy i patrzy na drugiego człowieka z innej perspektywy. Ja osobiście jestem zadowolona i mam nadzieję, że jutro będzie też interesująco”. Weronika II F

PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.23 sekund

:: Aeolus phpbb2 style by Cyberalien :: PHP-Nuke theme by www.nukemods.com ::